Wizualizacja to piękna rzecz. Pokazuje kolory, fronty, światło, klimat.
Ale nie pokazuje jednego: czy ta kuchnia będzie Ci służyć codziennie przez następne 15 lat.
Najdroższy błąd przy planowaniu kuchni to nie zły kolor frontów.
To brak przemyślanego układu funkcjonalnego.
I właśnie dlatego ten błąd wychodzi dopiero po montażu.
Kuchnia wygląda dobrze. Ale nie działa dobrze.
Projektowanie kuchni często zaczyna się od pytania:
„W jakim stylu?”
A powinno zaczynać się od pytania:
„Jak Ty w niej żyjesz?”
Bo jeśli zaprojektujesz kuchnię pod wizualny efekt, a nie pod swoje nawyki, to codziennie będziesz wykonywać niepotrzebne ruchy, schylać się, obchodzić wyspę, szukać miejsca na rzeczy.
I to jest koszt. Tylko że płacisz go komfortem.
Błąd numer jeden: brak analizy Twoich przyzwyczajeń
Czy gotujesz codziennie?
Czy robisz zakupy raz w tygodniu?
Czy pieczesz?
Czy dzieci same sięgają po kubki?
Planowanie kuchni musi uwzględniać styl życia. Jeśli tego nie zrobisz, powstanie kuchnia „ogólna”. A ogólna oznacza: niedopasowana.
Błąd numer dwa: skupienie na estetyce zamiast na ergonomii
Ergonomia w kuchni to nie modne słowo.
To sposób ustawienia sprzętów, wysokości blatów, rozmieszczenia szuflad i szafek, który sprawia, że poruszasz się naturalnie.
Jeśli projekt kuchni nie uwzględnia ergonomii, pojawią się:
– bóle pleców
– brak miejsca na ruch
– ciągłe przesuwanie rzeczy
– wrażenie chaosu
Wizualizacja tego nie pokaże.
Błąd numer trzy: brak zapasu przestrzeni
Na projekcie wszystko mieści się „idealnie”.
Ale życie nie jest idealne.
Kupisz większy ekspres.
Pojawi się Thermomix.
Dzieci podrosną.
Jeśli kuchnia została zaplanowana „na styk”, bardzo szybko poczujesz ograniczenie.
Dlaczego to najdroższy błąd?
Bo zmiana układu kuchni po montażu to:
– przeróbki hydrauliczne
– przesuwanie gniazdek
– nowe blaty
– nowe fronty
Czyli tysiące złotych.
Dlatego planowanie kuchni powinno być spokojnym, przemyślanym procesem.
Nie szybkim wyborem w salonie meblowym.
Najdroższy błąd w kuchni to ten, który sprawia, że nie chce Ci się w niej przebywać.
Nie widać go na wizualizacji.
Widać go dopiero w codzienności.
A dobra kuchnia to taka, która działa wtedy, gdy jesteś zmęczona, w biegu i gotujesz obiad na szybko.


